czwartek, 18 sierpnia 2011

kot Leona

W poniedziałek byłam z mamą i z Miloszem u Leona. Leon ma 2 kotki, nazywają się Lulka i Zulka. Zulka jest starsza od Lulki, ale Lulka jest słodsza od Zulki.
Lulka jak się ją weźmie na kolana i będzie się ją głaskać to ona będzie mruczała i to zaśnie

niedziela, 14 sierpnia 2011

pokaz sztucznych ogni

Byliście wczoraj na wałach Chrobrego?
Było fajnie nie?
Też byłam.
Kiedy była przerwa Michał, mój najlepszy kolega zmieniał miejsce i spotkali mnie z rodzicami siedzących na trawniku.
Michał od razu podbiegł do mnie i powiedział
- Cześć
- Hej
- powiedziałam w odpowiedzi.
Potem zaczął opowiadać różne rzeczy.

środa, 13 lipca 2011

wspomnienia

Hej, sory, że tak długo nie pisałam, byłam nad morzem z moją koleżanką, Igą Kwas.
Było super!
Opowiem wam moje wspomnienia, których nigdy nie zapomnę:
Papi, najmniejszy pies Igi nauczył się pływać.
Widziałam małego padalca i miałam go na ręce.
Na polu namiotowym była kawiarnia, gdzie sprzedawali smaczne lody.

sobota, 2 lipca 2011

wyjazd

W poniedziałek jadę z Igą Kwas do Karpacza, mad morze. Mówiłam wam, że Iga ma 3 psy,
Nad morze bierzemy tylko 1 piska. Iga jedzie na 2 tygodnie, ja jadę tylko na 1 tydzień.

sobota, 4 czerwca 2011

odkryłam

Niedawno mama kupiła ogórki, które przyjechały z Hiszpani, a teraz słuchajcie rano jak robiłam sobie kamapki to usłyszałam szelest w worku z ogórkami. Zaglądnełam więc do środka, a tam siedzi coś małego i tłustego. Wzięłam to do ręki i po namyśle krzyknełam: To smok! Smok był fioletowo - żółty i miał różowe skrzydełka. Szybko pobiegłam do pokoju i wyciągnełam grubą, stara książkę. Na pierwszej stronie znalazłam tego czego szukałam pisało tam tak:
Gatunek: tatart
Tatarty występują w Hiszpani i lubią kwiaty. Ich pożywienie to Hiszpańskie ogórki. Niedawno odkryto, że tatarty nie zieją ogniem, można je hodować. Są nie groźne, ale tróją Hiszpańskie ogórki. Ich ślina może wywołać śmierć, te zwierzęta rzadko się ślinią awienc jest tylko 10 procent ryzyka na śmierć.

piątek, 3 czerwca 2011

nowa piosenka

Dzisiaj wymyśliłam piosenkę. Początek wymyśliła Karolina, tak samo jak Iga jest moją koleżanką z klasy i z ulicy. Dobra! Wróćmy do piosenki, idzie tak: Do dyktanda trzeba dwojga jeden pisze, drugi ściąga. Nauczyciel niepotrzebny, bo on nie zna Tedanetny!
Podoba Wam się?- jak tak to piszcie w komentarzach:)

sobota, 28 maja 2011

pies Igi

Iga jest moją koleżanką z klasy i ulicy. Jesteśmy sąsiadkami.
Iga miała niedawno komunię, tak samo jak ja. W prezencie dostała pieska, nazwała go Papi. Jest taki słodki, że by chciało go schrupać. Ma łysą główkę, a za to owłosioną klatę. Wygląda komicznie jednym słowem. Czasami śpi, czasami bawi, a jak się bawi to jest leprze od telewizji. Iga oprócz Papiego ma jeszcze 2 psy, chyba mówiłam wam o nich, Czart i Moli. Moli ją zdradza. Uważa się za psa babci Igi. Czart to stary pies i chyba nie długo zdechnie.